Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Znalazłem je zapisane wszędzie.

W kalendarzu.

W notatkach.

W rozmowach z ludźmi.

Nawet w swoich własnych myślach.

Jedno krótkie słowo.

Później.

Kiedy będzie więcej czasu.

Kiedy wszystko się uspokoi.

Kiedy skończę jeszcze tylko kilka spraw.

Dziwne.

Człowiek potrafi pilnować tylu rzeczy.

Terminów.

Spotkań.

Rachunków.

Obietnic danych innym ludziom.

A tak łatwo zapomina o obietnicach danych samemu sobie.

Pewnego dnia znalazłem na półce książkę.

Kupiłem ją dawno temu.

Pamiętam nawet dlaczego.

Byłem pewien, że przyjdzie taki wieczór, kiedy usiądę spokojnie i zacznę czytać.

Taki wieczór nigdy nie przyszedł.

Nie dlatego, że nie istniał.

Po prostu zawsze oddawałem go czemuś innemu.

Przesunąłem dłonią po okładce.

Była trochę zakurzona.

Czekała cierpliwiej niż ja.

I wtedy pomyślałem, ile rzeczy w naszym życiu stoi na takich niewidzialnych półkach.

Rozmowy, których nie zaczęliśmy.

Słowa, których nie powiedzieliśmy.

Ludzie, do których mieliśmy zadzwonić.

Miejsca, które chcieliśmy zobaczyć.

Wszystko odłożone na dzień, którego nikt nam nigdy nie obiecał.

Otworzyłem książkę.

Pierwsze zdanie było dokładnie tam, gdzie czekało przez wszystkie te lata.

Nie miało do mnie żalu.

Nie pytało, dlaczego tak długo.

Po prostu pozwoliło zacząć.