Ziemia zamilkła,
jakby wszystko czekało na Twoje słowo.
Ale Ty nie przemówiłeś.
I wtedy zrozumiałem, że milczenie
jest Twoim językiem.
Nie wołam już, nie proszę.
Słucham.
Bo cisza, która została,
nie jest pustką, lecz pełnią.
Ty jesteś w rytmie,
w tchnieniu, w oddechu,
w samym istnieniu, które już nie potrzebuje wyjaśnień.
Cisza nie oddziela mnie od Ciebie.
Cisza to Ty,
obecny bez słowa,
obecny całkowicie.
I kiedy serce milknie,
świat staje się modlitwą.