Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Nie powstałem z mocy, lecz ze słabości.
Nie z triumfu, lecz z ciszy,
która zapadła po krzyku.

Wszystko, co było we mnie twarde, pękło.
Z prochu wyszło tchnienie,
nie moje, lecz Twoje.

Świat jeszcze śpi,
a we mnie już wstaje świt.
Nie ten zmysłowy, ale wewnętrzny,
ten, który zna tylko serce,
gdy zrozumie, że śmierć
była początkiem życia.

Boże, powstałem w Tobie,
a jednak nic nie zrobiłem.
Ty sam otworzyłeś zamknięty kamień,
Ty sam sprawiłeś,
że pustka stała się miejscem Twojej chwały.