Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Woda była czysta jak oczy dziecka,
nikt nie wiedział, że już drży w niej ogień.
Kamień milczał, lecz słyszał modlitwę,
która nie była słowem, lecz tchnieniem.

Jeszcze nie czas, powiedział,
a jednak serce Boga przyspieszyło jak tętno młodzieńca,
który widzi łzy Matki.

Kamienie czuły ciężar wieków,
a On je przemienił w źródło radości.
Nie dla uczonych,
nie dla proroków,
lecz dla wesela prostych ludzi,
dla tańca, który miał się nie skończyć.

Nie wiedzieli, skąd przyszło wino,
tylko słudzy,
którzy nalewali ciszę do dzbanów.
Ziemia zatrzymała oddech,
bo pierwszy raz w historii
człowiek dotknął Boga w radości,
nie w strachu.

Matka spojrzała w serce Syna,
a On w serce człowieka.
I wtedy woda zawstydziła wino,
bo stała się tym, czym była w zamyśle od początku,
nie napojem, lecz znakiem,
że świat da się przemienić cicho,
bez błysków, bez fanfar,
w posłuszeństwie miłości.

Tam zaczęła się Pascha,
nie na pustyni,
lecz w domu, gdzie śmiech mieszał się z ciszą,
a Bóg był pośród stołów,
nie na tronie, lecz w sercach,
które się otworzyły jak naczynia pełne światła.

A On powiedział tylko jedno:
napełnijcie.
I świat od tej chwili był pełniejszy,
bo woda poznała swoje imię.