Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Cisza nie jest pustką,
choć tak często boimy się jej dotknąć,
jakby w jej wnętrzu czaiła się nicość.
A jednak cisza to przestrzeń,
gdzie serce słyszy więcej
niż w tysiącu słów i hałasu.

Cisza jest oddechem Boga,
jest cieniem Jego obecności,
jest tłem, na którym rozbrzmiewa
najgłębsza pieśń stworzenia.

Czasem cisza przychodzi jak balsam,
uspokaja serce, koi rany,
otula jak płaszcz,
gdy zmęczenie obciąża duszę.

Czasem cisza jest ciężka,
gęsta jak noc,
przeszywa samotnością,
wypełnia pokój echem nieobecności,
ale i wtedy otwiera drzwi,
przez które można usłyszeć Boga.

Cisza jest modlitwą bez słów,
jest spojrzeniem w głąb serca,
jest miejscem, w którym światło
przenika ciemność,
a człowiek zaczyna rozumieć,
że nie wszystko musi być powiedziane,
by zostało przyjęte.

Kto spotkał się z ciszą,
ten wie, że nie jest ona końcem,
lecz początkiem słowa,
które rodzi życie.

I Bóg, który przemówił w wichrze,
który objawił się w ogniu,
najpełniej ukazał swoją twarz
w łagodnym powiewie ciszy.