Dwoje – a jak jedno.
Jak dwa źródła, które spotykają się w dolinie
i stają się rzeką,
co niesie wspólny nurt ku morzu.
Dwoje – a jak jedno.
Jak dwa płomienie, które w zetknięciu
nie gasną, lecz wzrastają,
tworząc światło większe niż ich suma.
Dwoje – a jak jedno.
Jak dwa skrzydła w locie,
które tylko razem niosą ptaka
przez burzę i przestrzeń.
I Pan, który je złączył,
niech będzie trzecim węzłem –
jak korzeń, co trzyma drzewo,
jak niebo, co spina ziemię.
A to, co złączył Bóg,
niechaj żaden cień nie rozdzieli.
Tu kryje się przymierze,
tu kryje się ślubowana miłość –
tajemnica dwojga,
którą rozpoznasz po imieniu
dopiero w ostatnim wersie.