Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Kapłaństwo nie jest koroną,
choć wielu nosi je jak diadem.
Nie jest teatrem,
choć łatwo zamienić ołtarz w scenę,
a ambonę w trybunę dla własnych racji.

Kapłan, który zapomina,
że został wybrany, by służyć,
zaczyna wierzyć,
że został wybrany, by panować.
Zamiast pasterza – rodzi się sędzia.
Zamiast ojca – urzędnik.
Zamiast świadka – celebryta.

Biada kapłanowi,
który mówi o posłuszeństwie,
a sam słucha tylko siebie.
Biada, który naucza o pokorze,
a syci się własnym odbiciem.
Biada, który wskazuje na krzyż,
a sam niesie jedynie swój triumf.

Kapłaństwo nie jest samouwielbieniem.
Nie jest przywilejem.
Nie jest drogą dla tych,
którzy chcą błyszczeć kosztem Ewangelii.

Kapłaństwo – to rana,
którą trzeba nieść do końca.
To ogień, który spala pychę,
albo pycha, która spala człowieka.