Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Deszcz spada – kropla po kropli,
jakby niebo nie wytrzymało ciężaru łez.
Ulice piją go chciwie,
okna drżą pod rytmem jego pieśni.

Czasem niesie ulgę –
obmywa kurz, koi rozpalone czoło.
A czasem przygniata,
bo w każdej kropli słyszysz pytanie,
którego boisz się usłyszeć.

Deszcz nie kłamie –
spada na dobrych i złych,
nie wybiera serc ani domów.
Jak Ewangelia, która przypomina:
nie jesteś panem nieba ani ziemi.

I kiedy stoisz, przemoczony do kości,
masz tylko dwie drogi:
zatrzasnąć się w murach obojętności,
albo pozwolić, by krople
rozpuściły w tobie kamień.