Noc otula ziemię czarnym płaszczem,
milkną ulice, gasną okna,
a cisza staje się oceanem,
w którym dryfuje twoja dusza.
Tu nie ma już zadań do wykonania,
ani twarzy do udawania.
Zostajesz sam –
ty i prawda o tobie.
Czy twoje serce odpoczywa w Bogu?
Czy lęk nie daje ci zasnąć?
Czy grzech nie kładzie się ciężarem,
którego nie uniesie poduszka?
Noc jest modlitwą milczenia,
czasem rachunku bez świadków.
I jeśli zasypiasz –
to w Jego dłoniach,
które strzegą aż do świtu.