Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Cisza miasta – to nie brak ruchu,
nie ulice bez aut,
nie rynek pusty po zmroku.

Cisza rodzi się,
gdy twarz obok przestaje być pytaniem,
a staje się tłem.
Gdy dziecko płacze zza ściany –
wszyscy słyszą,
ale nikt nie podchodzi,
nikt nie otwiera drzwi,
bo cisza ich sumienia
jest głośniejsza niż krzyk.

Miasto nie milczy –
to my milczymy,
kiedy trzeba mówić.
To my odwracamy wzrok,
by ocalić własny spokój.

Cisza, którą karmimy codzienność,
wróci do nas jak echo,
ostateczne i nieubłagane.

I kiedy zapyta:
„Dlaczego nie słyszeliście?” –
nie będzie już alibi,
bo miasto krzyczało,
a my nazwaliśmy to ciszą.