Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Mówimy: „Pan nas powołał”.
Ale w sercu – triumf,
jakbyśmy mieli bilet do nieba,
jakbyśmy byli ważniejsi od innych.

A powołanie nie jest przepustką.
To nie złoty klucz,
ale ciężar, który trzeba nieść.
To nie prawo do stania wyżej,
ale wezwanie, by zejść niżej.

„Kto by chciał być pierwszy,
niech będzie sługą wszystkich.”
Czy słyszysz to?
Nie panem, nie cwaniakiem,
nie tym, co ustawia innych w szeregu.
Sługą – z rękami brudnymi od pracy,
z sercem zdartym od przebaczenia.

Biada nam,
jeśli z powołania uczynimy tron.
Bo tron stanie się więzieniem,
korona – ciężarem,
a zamiast światła powołania
przyjdzie ciemność pychy,
która dławi i zabija.