Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Nosimy zegarki, które liczą czas,
ale nie uczą, jak go wykorzystać.
Mamy konta pełne cyfr,
które nie grzeją w zimie
i nie przytulą w chorobie.

Ścigamy się o miejsca,
których nie zabierzemy ze sobą.
Wkładamy na plecy ciężary,
które przygniotą nas w grobie.

A jednak biegniemy – szybciej, szybciej!
Nikt nie pyta dokąd.
Nikt nie pyta po co.
Byleby mieć – i więcej, i jeszcze więcej.

A gdybyśmy stanęli?
Zobaczylibyśmy,
że droga, którą idziemy,
prowadzi w przepaść.
Nie w przyszłość – w pustkę.

I usłyszelibyśmy głos,
który mówił kiedyś:
„Gdzie jest twój skarb,
tam będzie i twoje serce”.

Ale nasze serca –
zamknięte w sejfach,
schowane pod kodem PIN,
przykute do konta bankowego.

I nie widzimy,
że złoto, które nas miało ocalić,
staje się łańcuchem,
który zaciśnie się na szyi.