Uciekasz przed krzyżem – jak cień przed słońcem.
Unikasz ciężaru – a ciężar wraca.
Mówisz: „Wolny!” – a łańcuch brzęczy.
Chcesz życia bez bólu – a życie gaśnie.
Wybierasz blask bez ognia,
koronę ze szkła, gwiazdę z cyny.
Na ustach słodycz, w środku popiół.
Zysk bez ceny – w dłoniach pustka.
A krzyż woła: „Przyjdź!”.
Dźwigaj – a dźwignę.
Zapuść korzeń – a dam ci wodę.
Stań – a uniosę cię ponad ziemię.
Dotkniesz – i ciężar stanie się skrzydłem.
Rana – oknem.
Drzazga – iskrą.
Ból – nie murem, lecz bramą.
W krzyżu – światło.
Nie obok, lecz w samym środku.
Tam zwyciężasz, gdy poddasz się Prawdzie.
Tam On czeka – żywy, bliski, wierny.