Nie jesteś wyspą – choć tak ci się zdaje.
Nie jesteś samotnym oceanem – choć pragniesz ciszy.
Człowiek obok – ciężar? cień? wróg?
A przecież to on trzyma twoje życie jak lina w dłoni.
Nienawidzisz – a właśnie tego potrzebujesz.
Gardzisz – a w gardzonym jest twoje zbawienie.
Odrzucasz – a odrzucony staje się bratem.
Ile razy przechodziłeś obojętnie?
Ile razy patrzyłeś – a nie widziałeś?
Człowiek obok nie jest przeszkodą.
Jest lustrem, w którym odbija się twoja twarz.
Jest wołaniem, które wydobywa twoje serce
z jaskini samotności.
Sam? – sam giniesz.
Razem? – razem się ocala.
Niebo nie jest pustelnią,
Niebo jest wspólnotą, ucztą, domem.
Bóg nie stworzył samotników.
Bóg stworzył braci.
A ten, którego nie chcesz –
może być aniołem,
którego Bóg postawił na twojej drodze,
by ocalić ciebie.
O człowieku – przestań nienawidzić.
Przestań być ślepy.
Bo ten drugi, którego mijasz,
jest nie twoim wrogiem,
lecz twoim ratunkiem.