Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Kościół – jeden, a jednak rozdarty.
Bracia przy jednym stole – a stoły porąbane.
Jedno Ciało – a rany głębokie.
Jedna Oblubienica – a szaty podarte.

Każdy mówi: „Ja mam rację”.
Każdy woła: „Tu jest prawda”.
A Chrystus – ukrzyżowany – patrzy.
Jego szata bez szwu – rozrywana przez ludzkie dłonie.

Podział rodzi pychę.
Pycha rodzi głuchotę.
A głuchota – śmierć słowa.
I świat pyta: „Gdzie wasza jedność? Gdzie wasza miłość?”.

Podziały zostawiają miejsce innym –
zimnym interesom, głośnym sloganom,
fałszywym prorokom, wilkom w owczej skórze,
tym, co handlują lękiem i wiarą.

Jedność nie jest z polityki.
Jedność nie rodzi się z siły.
Jedność to Duch – jeden oddech, jedno serce.
On scala to, czego człowiek nie skleja.

Ludzie Kościoła – na kolana.
Nie przy stole sporów, lecz przy ołtarzu.
Nie w gromie argumentów, lecz w ciszy modlitwy.

Bo gdy uklękniemy razem,
gdy zamilkną „moje” i „twoje”,
usłyszymy: „Ojcze, spraw, aby byli jedno,
jak My jedno jesteśmy”.

Podział to rana.
Jedność – świadectwo.
Świat nie czeka na słowa –
czeka na miłość, która zwycięża podziały.