Przejdź do głównej treści

Zamyślnik

... odsłon

Idzie – krok za krokiem,
poobijany kamieniami dróg.
Na ramionach – kurz porażek,
w oczach – zmęczone pytanie.

Nie śpiewa, nie woła,
tylko słucha ciszy,
która boli bardziej niż krzyk.

Szuka –
a nie wie, czego szuka.
Dotyka drzwi,
które zamykają się przed nim.
Chwyta dłonie,
które uciekają w cień.

W kieszeniach niesie strzępy nadziei,
posklejane taśmą wspomnień.
W sercu – echo:
„Czy to miejsce dla mnie?
Czy ktoś mnie woła?”

A jednak idzie.
Bo nawet poobijany,
nawet upadły,
nosi w sobie głód,
którego świat nie nasyci.

I tylko Ten,
który sam był odrzucony,
może sprawić,
że szukanie stanie się odnalezieniem.