Przyjacielu – iskro w ciemności,
rozjarzona jak liść drżący w słońcu,
jak ptak, co cieniem skrzydeł
osłania nagą ziemię serca.
Przyjaźń – to most utkany z głosów,
z echa w dolinie, z szeptu strumienia,
z ogniwa, które pęka dopiero
gdy zdrada jak grad uderzy.
Lecz jeśli jest prawdziwa –
twarda jak korzeń w skale,
cierpliwa jak zimy długie,
płomienna jak sierpniowe niebo –
nie zgaśnie.
Bóg ją tchnął w nasze dusze,
byśmy w sobie nawzajem
odnajdywali Jego oblicze.